Nie pragnął ani życia, ani śmierci. Nie chciał już niczego - nie było w nim ani miłości, ani nienawiści, ani wiary...
RSS
poniedziałek, 13 listopada 2006
tak trudno przytulić nadzieję...
"Do samotności
można się przyzwyczaić
uderzać głową
w białą ścianę pokoju
bez nadziei że ktokolwiek
zmyje z poranionej skroni
krew

pozwala
rozbić o ziemię
ostatnie krzesło
uświadamiając
że jeśli ktokolwiek przyjedzie
nie będzie mógł usiąść

to ona każe Ci
godzinami
siedzieć w bezruchu
w oczekiwaniu
na najcichszy odgłos
tupot nóg
szept
i kiedy usłyszysz
tupot nóg
biegną one w inną strone
kiedy szept
ktoś szepcze do drugiej osoby

czasem daję ci
poznać człowieka
którego pokochasz
żeby potem wyrwać ci go
z chorych ramion
moje ramiona są już obolałe

jednak
każdego kolejnego dnia
uderzając głową w ściane
krojąc na kawałki krzesło
zalepiasz plastrem
rane na skroni
zaglądasz do szuflady
z klejem do drewna

za twoimi drzwiami
nadzieja
szepce
tupocze nogami..."
00:49, little_boy
Link Komentarze (1) »
wtorek, 07 listopada 2006
..

"Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać...
zadzwoń do mnie!

Nie obiecuje, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić!
Nie obiecuje, że Cię zatrzymam,
 ale mogę pobiec z Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciała nikogo słuchać,
zadzwoń do mnie!

Obiecuje być wtedy z Tobą i obiecuje być cicho!
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz, nikt nie odbierze przybiegnij do mnie szybko!
Mogę Cię wtedy potrzebować!"

19:45, little_boy
Link Komentarze (1) »