Nie pragnął ani życia, ani śmierci. Nie chciał już niczego - nie było w nim ani miłości, ani nienawiści, ani wiary...
RSS
sobota, 27 maja 2006
tylko chłód...

znakiem, który wskazywał mi drogę...
nadzieją, na lepsze jutro...
wiarą, że wszystko jest możliwe...
źródłem, z którego czerpałem...
osobą... dla której żyłem.

byłaś...

23:56, little_boy
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 maja 2006
dno...
smutno... zle... pusto...
22:25, little_boy
Link Komentarze (6) »
sobota, 20 maja 2006
jeszcze nigdy tak ogromnie nie zabrakło sił...

zaciskam wargi, przygryzam je zębami...
marszczę brwi...
oczy zalewają się łzami...
chcę krzyczeć, – ale duszę to w sobie...

Twarz zalana...
... nie oddycham

23:50, little_boy
Link Komentarze (4) »
środa, 17 maja 2006
uiec przed tym, co było... zapomnieć

zapomnieć...
o jej błękitnych oczach
zapomnieć...
o jej słodkich oczach
zapomnieć...
o jej czułym dotyku
zapomnieć...
o jej namiętnych pocałunkach
zapomnieć...
o chwili... o chwili, w której siedziałem obok niej, o chwili... w której uświadomiłem sobie, że ona nigdy nie będzie moja...


nie pragnąć,
nie tęsknić, nie marzyć, nie istnieć...
                                                                                                                        ...zniknąć

23:48, little_boy
Link Komentarze (6) »
piątek, 12 maja 2006
wspomnienia, które nie chcą odejść...

Myślałem, że udało mi się o niej zapomnieć... myliłem się...
zupełnie przypadkiem znalazłem jej zdjęcie, myślałem, że wszystkich zdjęć się pozbyłem...
a jednak...
jedno małe, niewinne zdjęcie...

i wszystko wraca...

21:51, little_boy
Link Komentarze (5) »
środa, 10 maja 2006
Zasypianie czasem jest łatwe, a czasem przychodzi z wielkim trudem!
03:38, little_boy
Link Komentarze (6) »
wtorek, 09 maja 2006
w ruinach marzeń
"Zabiorę Cię właśnie tam,
Gdzie jutra słodki smak,
Zabiorę Cię właśnie tam,
Gdzie słońce dla nas wschodzi.
Zabiorę Cię właśnie tam,
Gdzie wolniej płynie czas,
Zabiorę Cię właśnie tam,
Gdzie szczęściu nic nie grozi"


                                                                       a tam...

               w ciemnym, zakurzonym koncie spoczywa chłopiec, którego nikt, nigdzie, nigdy...

                                                                                                                                                 nie zabral.
00:10, little_boy
Link Komentarze (3) »
piątek, 05 maja 2006
nadzieja....

16:49, little_boy
Link Komentarze (6) »
wtorek, 02 maja 2006
on jest już prawie martwy, tylko o tym jeszcze nie wie...
Co można zrobić, gdy odchodzi Anioł? Jak można wypełnić pustkę w sercu po tak wielkiej stracie? Czy da się posklejać serce, które pękło z żalu?
Nie wiem...
Wiem tylko, że wraz ze stratą najbliższych umiera również cześć nas, której
nigdy już nie da się ożywić. Owa śmierć czyni nas coraz słabszymi.
23:58, little_boy
Link Komentarze (4) »